środa, 27 października 2010

Music...

  Dzisiaj krótko o tym co w ostatnim czasie króluje na mojej PlayList w Winampie, a są to dwie płyty.

Otóż zacznę od polskiego akcentu, jakim niebywale jest Monika Brodka i  jej nowa płyta Granda. 

Zwyciężczyni którejś  z kolei edycji Idola zawsze grała coś miłego dla ucha, ale byłem daleki od zachwytu nad jej twórczością. Była to była, nie to nie i już! Przez ostatnie cztery lata milczenia większość spisywała ją na straty. Ot, kolejna gwiazdka ze stajni Idola, która się nam wypaliła.  Zupełnie bez emocji oczekiwałem na jej nową płytę – o ile można powiedzieć, że w ogóle oczekiwałem.  W końcu gdzieś przeczytałem, że ta „nowa Brodka” , dosłownie i w przenośni, jest naprawdę świetna. Pomyślałem co mi szkodzi i odpaliłem na Onecie. Jakież było moje zaskoczenie kiedy przesłuchiwałem tę płytę! To jest Brodka?? Ta Brodka z Idola?? Przecież to zupełnie inny głos, zupełnie inne rytmy, zupełnie inna muzyka. Pierwsza myśl jaka mi się przewinęła po przesłuchaniu to, to, że dziewczyna uwolniła się od wytwórni, skończył jej się „idolowski”  kontrakt i wreszcie mogła pokazać pełnię umiejętności. Druga myśl „ Gdzieś to słyszałem”. Nosowska?! Kulka ?!Może Peszek?! Nieistotne. Podoba mi się jak cholera!  Opinie  krążące o albumie są w większości pochlebne. Eklektyczny ,szalony, pokręcony, odważny, eksperymentalny, niebanalny to tylko te najczęściej pojawiające się określenia Grandy. Dla mnie Brodka zrobiła wielki krok do przodu.  Przeskoczyła swoje dotychczasowe dokonania o kilka poziomów.  Wymieszała na płycie folk z elektroniką, rytmy góralskie i orientalne. Dodatkowym smaczkiem krążka są teksty, które nie rzadko intrygują, a do tego wpadają w ucho. Trzeb przyznać, że Brodka świetnie przepracowała ostatnie lata. Zaserwowała nam płytę świeżą, energetyczną, pełną niespodzianek i co najważniejsze świetną. Zdecydowanie polecam. Mały przedsmak znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj :)

Druga płyta, którą chciałbym dzisiaj zaprezentować to krążek brytyjskiego zespołu Hurts-"Happiness". 

Pojawili się w zeszłym roku, w internecie gdzie przebojem okazał się utwór "Wonderful Life".  Później było już tylko lepiej. Amatorskie teledyski umieszczane w necie sprawiły, że zrobiło się o nich głośno. 6 września ukazała się ich debiutancka płyta. Przyznaje bez bicia, że usłyszałem o niej zaledwie 2 tygodnie temu – podczas FW. W K-magu prezentowali się naprawdę obiecująco. „Najbardziej stylowa płyta roku” – tak brzmiał napis i powiem, że szczerze mnie zaintrygował.  Zacząłem słuchać płytę. Pierwszy kawałek OK. Jedziemy drugi. I tu niemiłe zaskoczenie.  Pojawia się Wonderful Life – mój osobisty radiowy przebój ostatnich tygodni. Piosenka mi się podoba, ale nie w ich wykonaniu. Tzn spodziewałem się kogoś innego wykonującego ten utwór. Wszyscy, ale nie oni. Ale OK. Jedziemy dalej. Kolejne utwory i kolejne małe rozczarowanie. Jest w sumie ok. Miło , przyjemnie, rytmicznie, zalatuje popem. POP! No waśnie. To zupełnie nie pasowało mi do stylistyki, którą sobie ułożyłem w głowie. Po przeczytaniu reklamy w K-magu nie tego się spodziewałem. Stylowi panowie mieli śpiewać bardziej alternatywnie – kurcze sam nie wiem jak to określić. Ogólnie rzecz biorąc płyta jest naprawdę fajna, miło się jej słucha, wpada w ucho i nadaje się do radia. Może zalatuje trochę Depeche Mode połączonym z Pet Shop Boys, ale jest naprawdę fajnie. Są młodzi i na pewno jeszcze ukształtują swój własny styl.

Mimo wszystko czuje pewien  niedosyt. Czegoś mi tu brakuje, chociaż sam nie wiem czego.  Narzekam, ale polecam. Można miło spędzić czas. Dla kogoś, kto nie oczekiwał od tej płyty niczego, będzie zapewne świetna .  Do psłuchania tutaj, tutaj i tutaj:)

Miłego słuchania.

21 komentarzy:

  1. Dzięki za recenzje, jakoś nie "pędziłam" żeby przesłuchać Grandę czy Hurts'ów, ale w sumie po tym co przeczytałam może warto się przekonać na własne uszy? :) Z chęcią poczytam więcej takich postów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ! :D GRANDA !!!!
    Naprawdę warto posłuchać! Płyta świetna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hurts ich styl zewnętrzny nie klei mi się z ich muzyką, ale wybieram się na ich koncert w Gdańsku. Mam nadzieję, że cena biletów nie odrzuci.

    OdpowiedzUsuń
  4. "nowa Brodka" jest świetna. Szczególnie "K.O."

    OdpowiedzUsuń
  5. "Granda" po pierwszym przesłuchaniu - wtf? Gdyby ktoś podesłał mi te piosenki i nie powiedział, że to M., to w życiu bym jej nie poznała! Ale pierwszym szokiem niezrażona słuchałam ponownie, ponownie i jeszcze raz ponownie...I TERAZ mogę stwierdzić, że to jedna z moich ulubionych płyt obecnie ;) a "Saute" - frywolnie ekstra!
    Dodam jeszcze, że jestem zachwycona rysunkami, które do tej płyty wykonał Bartek Arobal - cuuudne!!!

    a Hurts - no ja byłam z tych, którzy nic o nich nie słyszeli, nie nastawiali się na nic i dlatego do mnie to wszystko przemawia, BARDZO przemawia!

    (to się rozpisałam...)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brodke przesłucham z ciekawości.

    Natomiast co do rzeczonego Hurts-
    są osoby które zachwycają się ich debiutem, czy zwyczajnie im się podoba ponieważ w obliczu muzycznej papki takiej czy innej stacji radiowej to faktycznie jest muzyczne dokonanie wysokich lotów, ale jeśli przyjdzie nam ustawić obok siebie dwie grupy o podobnej płaszczyźnie stylistycznej w tym przypadku wspomniany synth pop to niestety mamy dramat.
    Aby nie sięgać daleko ukazał sie nowy album OMD - History Of Modern...muzycznie, wokalnie, koncepcyjnie kładzie na łopaty Hurts. Panowie z OMD w swoim życiu zagrali już swoje kawałki, więc tutaj odkrywania Ameryki nie ma, ale to co nam prezentują stylowy synth pop to elementarz dla chłopaków z Hurts.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. I love the Hurts so much. They are one of the best artists I've heard in pop music.

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam brodke1 jej nowa plyta jest swietna1


    xoxo from rome
    K.
    http://kcomekarolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ich! <33
    i dziękuję za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Monika uwolniła się od wpływów złych ludzi.. i z pozytywnym skutkiem.. :)
    Pozdrawiam
    Camil

    www.camilr.blogspot.com

    p.s. teraz przesłuchuję Kayah/Przemyk.. całkiem przyjemne odgrzewane kotlety.. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. gusta muzyczne jak najbardziej masz na tak!

    tommy
    xx follow me xx
    www.knockingonfashiondoor.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. nie wiem jak to tłumaczyć, ale Hurts i Brodka w tym momencie są najczęściej wybieranymi przeze mnie wykonawcami na wszelkim youtube, myspace, lastfm, odtwarzaczu...słucham ich kiedy i gdzie mam ochotę, a mam ją niemal zawsze."W pięciu smakach" powaliło mnie na łopatki...spektakularnie rozwaliło, a bałagan zmiotło pod dywan, nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę...pierwsze skojarzenie (dość banalne)- Nosowska, Peszek. Ale później przesłuchałam więcej utworów i skrystalizowała mi się Brodka- nie gwiazdka, zwyciężczyni Idola blablabla tylko Monika Brodka, cholernie ciekawa, barwna i interesująca jak nigdy.
    Co do Hurts...hej, uwielbiam ich ;) Sentymentalnie,melancholijnie, popowo że strach się bać, ale mają w sobie coś fajnego (też czytałam o nich w KMagu, ale znałam już wcześniej więc nie dane mi było rozczarować się w podobnym do ciebie stopniu). Mimo wszystko nie mogę się już doczekać koncertu w Krakowie (najwspanialszym mieście polskim), na którym na pewno się pojawię ;))
    Sorki że się tak rozpisałam...chyba nie umiem inaczej ;) Masz świetnego bloga, a twoje stylizacje (tak, tak przejrzałam niektóre posty ;D) powalają- minimalizm w kolorach, umiarkowanie boho...genialna sprawa, naprawdę wyszukujesz te rzeczy w lumpeksach?
    Obserwuję na bloglovin i pozdrawiam

    www.personalwonderlandbox.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Melodykura - no to jesteś autorką najdłuższego komentarza jaki otrzymałem :) Mimo wszystko zdecydowanie zazdroszczę koncertu - im dłużej słucham, tym bardziej mi się podobają:)
    Co do lumpów - wszelkie rzeczy opisane jako Sh są właśnie z nich :) Muszę się pochwalić, że ostatnio znalazłem kolejne dwie, powiedziałbym nawet, perłki. Zresztą pojawią się na blogu niebawem :)
    Dzięki za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. They've got amazing style those two

    OdpowiedzUsuń
  15. nie chce się czepiać,ale widać że starasz się być niszowy,ironiczny i inteligentny,ale komentarze w stylu:'ta płyta jest po prostu świetna' troche mnie smiesza,lepiej sie stylizuj niz wymadrzaj taka swietna rada

    OdpowiedzUsuń
  16. troche obrazasz i pet shopw, i depeszow porownujac ich tworczosc do hurts,jakbys troche sie znal na muzyce to bys wiedzial ze nasladuja duran duran

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy - każdy ma prawo do własnej opinii. Skoro Twoim zdaniem, o znawco muzyki, jest to Duran Duran, to ok - niech tak pozostanie:) Może coś w tym jest. Jak dla mnie słychać tam zarówno Depeszów jak i Pet Shop Boys. Poza tym widać, ze masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, więc niech pozostanie, że ja podszkolę sie z "historii muzyki", a Ty wróć na lekcje polskiego-jak będziesz gotowy daj znać - ja też powinienem już być :)

    OdpowiedzUsuń
  18. też ostatnio słucham tylko tego!:)

    zapraszam
    http://jasiek-wardrobe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń