poniedziałek, 28 lutego 2011

Midnight...

Podobno mężczyzna powinien mieć w szafie przynajmniej 2 garnitury... Podobno, bo ja nie posiadam żadnego. No może nie licząc tego, który był szyty na studniówkę, a którego już nie założę :) Może to i dziwna sprawa, ale jakoś tak się złożyło, że wolę "poskładać coś" niż wyjść gdzieś w "gotowym' gajerze. Zdaję sobie sprawę, że kiedyś będę musiał się w końcu zaopatrzyć w jakiś, ale na razie nie czuję takiej potrzeby. Dzisiaj taki właśnie "składak". Dosyć monochromatyczny zestaw, zresztą jak wszystkie ostatnio. Jedynie buty i pasek stanowią nieco barwniejszy element ubioru:) 

                                                        English version



Photos by Zuza 
Shoes-Asos.com
Trousers-H&M
Belt-Bershka
Shirt-Sh
Blazer-Sh
BowTie-Sh 

piątek, 25 lutego 2011

Siberian man...

W tym tygodniu nie prezentowałem żadnych nowych setów, gdyż zwyczajnie nie było szans na zdjęcia. Moja szafa powoli już się przygotowywała na wiosnę i szczerze powiedziawszy, te ostatnie mrozy strasznie mnie denerwowały. Hehe. Po pierwsze za każdym razem kiedy wychodziłem musiałem mieć na sobie kilka warstw ubrań oraz kożuch - nie lubię tego. Po drugie w mrozach sięgających 20 stopni, nasz samochód nie miał ochoty na wystawianie maskki poza garaż! Na szczęście ma być już lepiej. Póki co prezentuje set, który odzwierciedla to, jak codziennie wyglądałem wychodząc do pracy. Najważniejsze, aby było ciepło :)
                                                                                                                           English version



Photos by Zuza 
 Coat - Sh
Hat - Asos.com
Gloves - Reserved
Pants - Reserved
 Boots - Asos.com
Bag - Asos.com
Scarf - Stradivarius 

środa, 23 lutego 2011

Robert Kupisz S/S 2011 Womenswear

Dzisiaj damska część kolekcji Roberta Kupisza. Wszyscy się spodziewali, że pierwsza kolekcja będzie wyłącznie męska, a tu niespodzianka. Nie dosyć, że są propozycje dla Pań, to jeszcze jest ich więcej niż dla mężczyzn. Poza tym, na wybranych zdjęciach powtarzają się również elementy z męskeij kolekcji - zgodnie z obietnicami kolekcja ma być w dużym stopniu unisex :) Charakter kolekcji, podobnie jak w przypadku męskiej, jest bardziej casualowy i miejski. Nie ma tu kreacji na czerwony dywan, jednak niektóre sukienki są bardzo delikatne i zmysłowe. 
Osobiście uważam, że męska kolekcja była "równiejsza". Wszystkie rzeczy były dobre i bardzo  mi się podobały. Z kolei ocena kolekcji damskiej byłaby sinusoidą. Obok propozycji bardzo ciekawych są te,  które mi się nie podobają. Podsumowanie jednak wychodzi na plus.  
Czekam na Wasze opinie :)


Zdjęcia pochodzą z portalu Plejada.pl

wtorek, 22 lutego 2011

Robert Kupisz S/S 2011

Kiedy tylko się dowiedziałem, że Robert Kupisz planuje swtorzyć własną kolekcję ubrań, byłem pewien, że mi się spodoba. Długo czekałem na jakiekolwiek informacje na ten temat. W końcu w zeszłym tygodniu, na marginesie u fryzjera, przypadkiem natknąłem się na lutowy nr "Twojego stylu". Ku mojemu zaskoczeniu, znalazłem tam kilka zdjęć pierwszej pełnej kolekcj autorstwa Pana Roberta. Po powrocie do domu poszperałem trochę w necie i kilka spraw się wyjaśniło. Zdjęcia w necie się znalazły. Gorzej już było ze znalezieniem informacji na temat daty i miejsca oficjalnej premiery.  Jednak po dłuższym czasie i to udało się ustalić. I tak prezentacja kolekcji odbędzie się 17 marca w lokalu przy ulicy Mińskiej 25 w Warszawie :) 
Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić kolekcję męską, jutro będzie damska :)

Co do samej kolekcji - jest zupełnie taka jak się spodziewałem. Zdecydowanie casualowa. Powiedziałbym bardzo osobista. Jak mówi sam Kupisz "...są to rzeczy, które sam mógłbym nosić. Inspiracją jest dla mnie ulica i zespoły z lat 70-tych. Przez to ubrania mają nowoczesną formę, oryginalną strukturę, nierówny kolor...".
Widzimy tutaj charakterystyczne dla niego lużne spodnie z obniżonym krokiem, eleganckie koszule połączone z wręcz dresowymi spodniami oraz sportowe marynarki. Trafia to bardzo w mój gust. Podobno, rzeczy te wykonane są z materiału, którego nie trzeba prasować. Słyszałem wiele niepochlebnych opini na temat takich materiałów, no ale zobaczymy jak sprawdzi się to w tej kolekcji.  

Żeby nie było tylko pochwał, trzeba zaznaczyć, że kolekcja nie jest w żaden sposób odkrywcza. Kto w jakimś stopniu śledził styl Pana Roberta, mógł się spodziewać tego typu rzeczy. Mieszanka casualu z miejską elegancją, przyprawiona sportowymi elementami.
Nie jestem pewien, czy zdjęcia które widzicie poniżej, prezentują całą męską kolekcję. Na bank brakuje jednej z moich faworytek, dwutonowej granatowej kurtki jeansowej. Nie wiem jak z resztą. Pozostaje czekać do 17 marca :)
Moimi faworytami zdecydowanie są: wspomniana wcześniej jeansówka, czarne spodenki z zamkami oraz spodnie i sweter z ostatniego zdjęcia.  Ciekawi mnie też bardzo dostępność ubrań oraz ich cena. Sam Robert Kupisz mówi, że ubrania są dla ludzi z ulicy. Może i ceny takie będą. Jak się czegoś dowiem dam znać :)

Zdjęcia pochodzą ze strony Plejada.pl 

poniedziałek, 21 lutego 2011

Music - Burial

Dzisiaj muzycznie. Chciałbym Wam przedstawić jednego z moich ulubionych wykonawców. Burial.
Burial to pseudonim londyńskiego producenta, działającego na scenie dubstepowej. Podobno do 2008 roku jego prawdziwe imię i nazwisko znało tylko 5 osób.W lutym tego roku roku angielski "Independent" w artykule o jednej ze szkół, z której wywodzi się wielu muzyków, ujawnił, że prawdziwe imię i nazwisko artysty to William Bevan.  Początkowo słuchając jego utworów zastanawiałem sie jaki gatunek muzyczny reprezentuje. Stwierdziem, że klasyfikując go do elektroniki, nie robię dużego błędu...Tymczasem przeczytałem póżniej, że to co tworzy Burial to Dubstep. Nie będę się podejmował definiowania tego pojęcie ;) Co więcej, nie będę podejmował się recenzji jego 2 płyt z czysto muzycznego i fachowego punktu widzenia. W necie znalazłem ciekawe, rzeczowe i fachowe brzmiące recenzje. Tutaj i tutaj znajdziecie recenzję obu płyt a ciekawscy  dowiedzą się co to jest Dubstep.



Ze swojej strony mogę tylko dodać, że  zdecydowanie bardziej podobała mi się płyta "Untrue". Może to wynikać z tego względu, że ją jako pierwszą przesłuchałem. Wydawała mi się świeża. Łączyła w sobie rytmiczne bity, przy których noga sama rwał się do wybijania rytmu, z chilloutowymi elementami-pozwalającymi się odprężyć. To mnie w niej urzekło. Nie jest to płyta do " cichego słuchania". Mocny bas sprawia, że nabiera ona zupełnie nowego brzmienia w wersji "głośnej".  Zdecydowanie polecam!
 I na koniec chyba mój ulubiony kawałek:


piątek, 18 lutego 2011

Fight like a croco...

Chyba jeszcze nigdy mi się  zdarzyło, abym nie miał na sobie nic z Sh , a tym bardziej, aby set było złożony w większości z rzeczy nowych, nie prezentowanych do tej pory na blogu. No ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Zgodnie z zapowiedzią dzisiaj kolejny set z t-shirtem w roli głównej, przynajmniej takie było założenie. W zasadzie cały set  "był zrobiony" pod t-shirt. Miało być rockowo i trochę ostro-chyba w jakimś stopniu się udało :) Zresztą oceńcie sami.
Jeśli chodzi o pogodę, zaraz zaznaczam, że zdjęcia z niedzieli - już się szykowałem na wiosnę, a tu zima wróciła.Wczoraj nas zasypało.
 
Ps. Zuza bierze udział w konkursie.  Głosujcie, jeśli się Wam podoba :)



Photos by Zuza

Beanie - Asos.com
Jacket - Asos.com
T-shirt - 5preview
Belt - Pull&Bear
Jeans - Asos.com
Gloves - NewLook.com
Shoes - Asos.com
Bag - DIY

poniedziałek, 14 lutego 2011

Love Can Damage Your Health...

Dzisiaj miał być kolejny set z koszulką w roli głównej. Miało być znowu rockowo, stwierdziłem jednak, że będzie trochę spokojniej. Zrobiło się cieplej, więc postanowiłem wygrzebać swoją ulubioną marynarkę. Jest ona dosyć gruba, więc na wczesną wiosnę nadaje się idealnie. Całość jest raczej spokojna i stonowana. Jedynym mocnym akcentem są żółte skarpetki. 





Photos by Zuza 
Shoes - Asos.com
Jeans - Zara
Belt - Asos.com
Shirt - Sh
Jacket - Sh
Snood - iloko.pl 


niedziela, 13 lutego 2011

piątek, 11 lutego 2011

Hope...

Jak ostatnio zapowiadałem, dzisiaj w roli głównej t-shirt!  Od kiedy dowiedziałem się o 5PREVIEW i zobaczyłem ich projekty z miejsca stałem się ich wielkim fanem. Oryginalne nadruki na koszulka i torbach to ich znak rozpoznawczy. Stali się na tyle popularni i rozpoznawalni, że nawet "gwiazdy" pokazują się w ich ubraniach. Hehe. No i ja jestem jedym ze szczęśliwych posiadaczy koszulki 5PREVIEW!!!  Dzisiaj przedstawiam Wam kotwicę - jednocześnie zapewniam, że to nie koniec :)







Photos by Zuza 

 Boots - BigStar
Jeans - Wrangler + DIY
Belt - Pull&Bear
T-shirt - 5PREVIEW
Bracelets - Asos.com
Jacket - Zara
Snood - Handmade 
 

czwartek, 10 lutego 2011

Spartacus...

Ostatnio mam coraz mniej czasu na pisanie i blogowanie. Praca w pełnym wymiarze - i to przed komputerem - sprawia, że po powrocie nie chcę mi się już przeglądać masy stron internetowych w poszukiwaniu czegoś ciekawego. W związku z tym, ostatnio pojawiały się tylko i wyłącznie moje zdjęcia. Dzisiaj jednak udało mi się wygospodarować nieco  czasu i chęci :) Mam nadzieję, że mimo wszystko będę miał na tyle silnej woli, zeby podtrzymywać częstotliwość wstawiania postów i ich różnorodność.
Dzisiaj chciałbym Wam powiedzieć o serialu, który wywarł na mnie, w zeszłym roku, dosyć duże wrażenie. Jest to Spartacus: Blood and Sand. 


Większość z Was zapewne kojarzy Spartakusa - niewolnika i zarazem wielkiego gladiatora, który  wzniecił powstanie niewolników w starożytnym Rzymie. Zwołał niesamowitą armię, która długo była niepokonana i spędzała sen z powiek ludzią będącym przy wladzy. Powstanie niestety zostało brutalnie stłumione. Sam Spartakus zginął.
I na tym schemacie została z grubsza oparta fabuła serialu. Zaznaczam, że z "grubsza". Masa jest tu wątków pobocznych, które bardzo ciekawie zostały wplecione w "życie Spartakusa" Od razu muszę powiedzieć, że wartość historyczna tego serialu jest raczej mała. Historia jest tutaj tylko tłem, dla pozostałych wydarzeń i efektów. 
Jeśli już jestem przy efektach, to należy powiedzieć, iż cały serial jest nimi wręcz przeładowany . Momentami są one aż zbyt nachalne, jednak z drugiej strony są one nijako nieodłączną częścią serialu. 
Mógłbym wyróżnić 3 znaki rozpoznawcze tego serialu:
1) krew, za każdym razem przesadnie rozlana, tworzona wręcz w artystyczne rozpryski; nawet mała kropla sprawia niesamowite wrażenie
2) seks - każdy z każdym, bez zahamowań, bez zakrywania czegokolwiek, w celi bądź willi lanisty - nie ma znaczenia, 
3) brutalność - odcięta głowa, ręka czy inne członki, zmiażdzony nos wszystko jest :)

Należy jednak zaznaczyć, ze jeśli chodzi o krew - wszelkie jej rozlewy, o brutalność  i same walki na arenie, jest to pokazane w klimacie komiksu, przez co scena nabiera zupełnie innego wyrazu. 




Po tym opisie mogłoby się wydawać, że to jakiś "porno horror", tak jednak nie jest. Poszczególne elementy, charakterystyczne dla tego serialu, zostały tak wpisane w fabułę, że nie powodują odrazy czy niechęci - zostały odpowiednio wyważone. Jeśli chodzi o grę aktorską i kreację poszczególnych postaci, muszę powiedzieć, że spisano się na medal. Postaci są bardzo charakterystyczne, nie sposób przejść obok żadnej z nich obojętnie. Każdy coś knuje, każdy dba jedynie o swoje dobro. 
Serial to dobra rozrywka - historii dzięki niemu na bank nie podszkolicie, prawd życiowych raczej w nim też za wielu nie znajdziecie. Przykładów do naśladadowań jak najbardziej też tam nie ma. Rozrywka? Tak, ją tam znajdziecie :) 
 Minusy?! Chyba tylko taki, że w drugim sezonie nie zobaczymy już Andy'ego Whitfield'a. Niestety odtwórca głównej roli poważnie zachorował Twórcy serialu postanowili, że w czasie kiedy Andy będzie sie, kurował nakręcą preguel(który obecnie jest emitowany), w którym Spartacus się nie pojawia . Niestety kuracja nie okazała się skuteczna na tyle, zeby Andy mógł wrócić do ciężkich treningów. W drugim sezonie zobaczymy już innego aktora w roli Spartacusa.  I nie jest to tylko serial dla facetów. Panie też tam znajdą coś dla siebie :)


Poniżej macie też zwiastun do pierwszego sezonu. Jeśli Wam sie nie spodoba, raczej nie ma co brać się za oglądanie serialu...